piątek, 14 czerwca 2013

Pięć najbrzydszych łóżeczek dla noworodka.

Brzydkie kaczątko.

Łóżeczko to pierwszy mebel, jaki wybieramy do pokoju noworodka.


Tego wyboru zwykle dokonuje mama będąc w ciąży,  a ponieważ chce dla dziecka jak najlepiej, szuka ładnego łóżeczka. Dzisiaj zobaczycie tylko brzydkie. Uwaga, zaczynamy!


Proszę nie regulować odbiorników, to łóżeczko naprawdę tak wygląda.



No właśnie - jak wygląda to łóżeczko? Ładnie, czy brzydko?
Kolor jak tablica szkolna, może powstało z recyklingu?
A co się stało ze szczebelkami? Zamiast ażurowych boków mamy zabudowaną skrzynkę.

Skrzynki na dzieci.

O dotknięciu paluszków, słuchaniu oddechu podczas snu, możemy tylko pomarzyć. Za to, kiedy dziecko zapłacze, jego głos będzie dudnił jak w studni.


Białe przecierane wersje tych łóżeczek są milsze dla oka, mogą się spodobać wielbicielom stylu Vintage i Shabby Chic. O ile aranżacje i zdjęcia są ok, nie zmienia to faktu, że te łóżeczka nieodparcie przypominają skrzynki na dzieci.

Sen hydraulika.

Od najmłodszych lat możesz ukierunkować swojego dzidziusia, aby został na przykład monterem instalacji sanitarnych.


Wystarczy, że włożysz go do łóżeczka, które zamiast szczebelków ma metalowe rurki, rodem z instalacji wodno kanalizacyjnej. Gwarantuję, że obraz tych szczebelków będzie prześladował - jeśli nie dziecko, to rodziców, do końca życia.


Trzech braci. A gdzie siostra, ja się pytam?

 XO-in my room,  to nowa hiszpańska marka mebelków dla dzieci. Trzech braci w małym warsztacie tworzy meble doskonałej jakości i ekologicznie wykończone. Mają dzieci, w sumie dziesięcioro. Powinni siedzieć w temacie. Mam wrażenie, że może być z tego coś dobrego, tylko brakuje odrobinę kobiecej ręki, aby projekty nie były takie toporne.


Czy naprawdę do łóżeczka z zasłonką nie można było zastosować nieco mniej zgrzebnej tkaniny niż coś, co wygląda jak lniana surówka? Ech.
Cena łóżeczek to ok. 600 - 800 Euro. czas oczekiwania ok.3 tygodnie. 

Noworodek na palecie, czyli same zalety.

Te meble mają dużo zalet i się podobają, widziałam je już na blogach i stronach zagranicznych, dla wielbicieli designu. W Polsce jeszcze nikt o nich nie pisał, ale po to macie mnie :)

Oprócz wymienionych wyżej mankamentów wizualno - ergonomicznych,  te mebelki maja same zalety.

Wykonane są całkowicie ręcznie z odzyskanego drewna, przy użyciu naturalnych produktów i procesów przyjaznych środowisku.
Pomalowane lakierami i farbami na bazie wody. 





Chcieliście szczebelków? No to je macie.
Łóżeczko, które wygląda ja zbite z resztek palety - która z mam kupiłaby takie łóżeczko? Chętnie poczytam Wasze komentarze. :)





3 komentarze:

  1. rewelacja!!! gdzie Ty wyszukujesz takie brzydactwa? Pomysły meblarskie może i fajne - skandynawskie, ale jak się pomyśli, że tam ma spać dziecko - a mam 11 miesięcznego Krzysia - to dreszcz po ciele przebiega. Gratuluję projektantom - proponuję do tego pierwszego dorobić jeszcze pokrywę! :-) Pozdrawiam, dzięki za Twoje komentarze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Celna uwaga - wyglądają bardzo dobrze, ale każdy rodzic maluszka wie, że nie za bardzo nadają się dla malutkich dzieci :)
    No i ta P O K R Y W A! Dobre, hahaha!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogólnie to jest.. oryginalne. To trzeba przyznać, jednak to nie na mój gust i ja swoim dzieciom czegoś takiego nie dam.

    OdpowiedzUsuń