piątek, 17 maja 2013

Pokój dziewczynki z elementami vintage.

Siostra swojego brata.

W poprzednim wpisie pokazałam pokój chłopca. Zaraz obok, przez ścianę, mieszka jego siostra.


Drzwi po lewej prowadzą do pokoju chłopca, a drzwi po prawej do pokoju dziewczynki. Zobaczcie pokój dziewczynki na poddaszu, oraz fragmenty wnętrz domu, w którym brat i siostra mieszkają z rodzicami.


Vintage w pokoju dziewczęcym.

 Pokój dziewczynki, to lustrzane odbicie pokoju chłopca, umieszczonego po drugiej stronie podzielonego na pół poddasza. W tym samym miejscu dziewczynka ma podobne, zamykane łóżko, zrobione ze starych okiennic, które były kiedyś w tym domu. Tym razem jednak, są one pomalowane na nowo, nie zostawiono łuszczącej się, starej farby.




Toaletka zyskała drugie życie, poprzez odmalowanie na matowy, czerwono-buraczkowy kolor. Biurko to również mebel z odzysku, podobnie jak żyrandol.

Wnętrze domu.

Cieszę się, że mogę pokazać, jak pokoje dziecięce świetnie współgrają z resztą domu i jak pomysły obu rodzajów wnętrz - dziecięcych i dorosłych -  przenikają się nawzajem.
Dom powstał z ogromnej wyremontowanej przestrzeni budynku gospodarczego. Zachowano wszystkie elementy drewnianej konstrukcji i wprowadzono piętro (tam, gdzie są umieszczone pokoje dzieci).


 Do wiekowej więźby idealnie pasuje nowoczesna, stalowa balustrada z plecionym wypełnieniem, nawiązującym do starych klatek na drób. Tę balustradę widać z każdego pokoju i pojawia się ona na każdej antresoli, oraz na schodach.

Pinokio w salonie.

Podobnie, jak we wnętrzach dziecięcych, w salonie króluje vintage, przy stole stoi ławka, taka sama, jak użyta w pokoju chłopca (zobaczcie poprzedni post), kupiona na pchlim targu. Kolory są nieco bardziej stonowane, ale pojawiają się także akcenty z przymrużeniem oka - wesoły, pomarańczowy blat stołu i marionetka drewnianego Pinokia wisząca między jadalnią a salonem.


Krzywy abażur wiszącej lampy ma nawiązywać do czasów gospodarstwa, a wanna przypominająca balię, to "wieś tańczy i śpiewa", w wydaniu holenderskim. :)



Zwykle wnętrza dziecięce są pokazywane w oderwaniu od wnętrz dorosłych. Nie wiemy, jak zostały powiązane i czy harmonizują ze sobą. Powyższy przykład pokazuje, że pokoje dla dzieci nie muszą być przesłodzone, a reszta domu nie musi być całkiem serio. Wtedy jest szansa, na spójność wszystkich wnętrz w domu. 

Wielkie brawa dla projektantów i mieszkańców, którym takich wnętrz można tylko pozazdrościć - zgadzacie się?




Zdjęcia pokoju dziewczynki i domu  /  Zdjęcia użyte w tym poście  /

6 komentarzy:

  1. Dla mnie te wnętrza są nieco zbyt surowe, ale to raczej dlatego, że jestem zwolenniczką bardziej przytulnych, niż że coś w nich nie tak. Są wysmakowane, a zarazem proste, i dopracowane w każdym szczególe, ale ja raczej bym się do nich nie wprowadziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite, a ja wprowadziłabym się tam od zaraz :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak samo jak Joanna wydaje mi się, że wnętrza są zbyt surowe. Rozumiem taki styl jednak wydaje mi się, że dzieci powinno otaczać się kolorowymi motywami

    OdpowiedzUsuń