poniedziałek, 24 czerwca 2013

Pokój dziecięcy w pałacu. Nie dla księżniczek!

Czy zastanawialiście się, jak wyglądają pokoje dziecięce w pałacu?

O ile nie mieszkacie w wiekowej rezydencji, to pewnie będziecie ciekawi.








































Jak wyglądają wnętrza w osiemnastowiecznym pałacu zamieszkanym przez sześcioosobową rodzinę?
No i dlaczego nie ma w nich księżniczek? Zobaczcie sami.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Księżniczkom wstęp wzbroniony.

Pałac Dinder to ogromny zabytkowy budynek w hrabstwie Somerset, położonym w południowo-zachodniej Anglii.
W 2004 roku kupiła go rodzina z czworgiem dzieci, a ściślej mówiąc, pałac zamieszkuje mama, tata i czterej chłopcy. 



Remont trwał 4 lata, właściciele ze zmiennym szczęściem próbowali dostosować ten - już teraz dom - do własnych potrzeb. Podeszli do adaptacji pałacu bez sentymentów, tworząc przytulne (!) i nowoczesne aranżacje wnętrz, które w bezpretensjonalny sposób korespondują z zabytkowymi przestrzeniami.
U góry po lewej widzimy salę balową, zamienioną w kuchnię, która pierwotnie mieściła się w piwnicy. Przed wyspą uroczo wiją się tory drewnianej kolejki.

Od piwnicy aż po dach.

 Oj, trzeba się nabiegać po schodach... Pokój zabaw w przyziemiu, sypialnia dzieci na poddaszu. Pałac ma 39 pokoi, nie licząc sali balowej. Niektóre z nich zamieniono na przestronne łazienki. Piwnica, po zlikwidowaniu kuchni i chłodni, jest teraz przestrzenią zabaw dla dzieci. Kilka pokoi zostało przeznaczonych do suszenia prania, a kilka dla gości.

Pokój zabaw dziecięcych w piwnicy.

Czy oni się tam w ogóle odnajdują?

W takim domu jest wiele przestrzeni, można się bawić w chowanego i nigdy nie odnaleźć , nie mówiąc już o potencjale ogrodu, który ma 9 hektarów.
Ciekawe, ile razy trzeba było szukać chłopców, no i czy nie gubią się, idąc na śniadanie.

 Jadalnia została uroczo i z przymrużeniem oka zaprojektowana, jako wesołe miejsce spotkań przy długim stole. O ile stół nawiązuje do formy tradycyjnej, to krzesła są już kompletnie nieformalne. Kapitalny pomysł, aby - wszystkie krzesełka były "od kompletu" i miały identyczne nóżki, a kolorowe góry ; bo przecież są dla dzieci. Dla mamy i taty zarezerwowano fotele Eames, wszystkim znane, bez których nikt na świecie, a już zwłaszcza właściciele pałaców, nie mogliby się obejść.

Kanapa idealna do oglądania bajek, domyślam się że szafka skrywa telewizor.

 Właściciele może i pogubili dzieciaki, ale odnaleźli swój własny styl i nadali pałacowi wygląd miejsca, w którym da się żyć w dzisiejszych czasach. Dzieciaki mogą zaprosić swoich kolegów bez obaw, że przestraszą się portretu przodka na ścianie.

Mamoo, wstawaj!

Rano wszystkie dzieciaki spotykają się zapewne u mamy i taty w sypialni. Bardzo miły pokoik, prawda?

 Acha, zapomniałam, że zanim pobiegna do łóżka rodziców, odwiedzają łazienkę dziecięcą z malutką miską ustępową, aby łatwiej było im korzystać z toalety, póki nie podrosną. Półka nad lustrem i nieskończona ilość wieszaków to przy czwórce dzieci konieczność.






































Konik, z drzewa koń na biegunach...

 Na koniec wisienka na torcie, czyli wnętrze retro i shabby chic w jednym. Jak pięknie.
Osobiście nie wyobrażam sobie wspólnej sypialni dla czterech małych chłopców, no chyba, że zasypiają około drugiej w nocy, kiedy już nie mają siły na bitwy poduszkami i gonitwy po pokoju.
 
Taki duży pałac, a dzieciaki w jednym pokoju? Może wysokie sufity i ogromne pokoje zniechęciły małych lokatorów? Tego nie wiemy. Na poddaszu jest bardziej kameralnie i przytulnie, być może przypadło dzieciom do gustu i dlatego tak zaaranżowano przestrzeń.

Kolorowych snów i buziaka od mamy dla każdego małego księcia!


 Obszerny artykuł o tym pięknym domu i zdjęcia, zobaczycie TUTAJ
Zdjęcia pochodzą również z bloga talesofthetastemaker.blogspot.com



4 komentarze:

  1. Ciekawa aranżacja zapraszam do mnie :) po drewniane napisy z imionami dzieci i nie tylko http://woodartdrewutnia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorowe krzesła bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń